środa, 30 września 2020

Drożdżowe bułeczki z jabłkami i cynamonem, Fit cynamonki

 

Przepis na 22 sztuki

470g mąki orkiszowej (u mnie typ 700)

Szklanka (250ml) mleka roślinnego lub krowiego

80g miękkiego masła

3 żółtka 

1 białko (pozostałe 2 białka można wykorzystać do wysmarowania cynamonem od góry)

70g ksylitolu lub cukru kokosowego lub cukru trzcinowego 

Łyżka cukru trzcinowego 

Drożdże instant 7g - paczka 


Farsz:

5-6 jabłek

Cynamon, dużo cynamonu 

Opcjonalnie łyżka masła, dodatkowy cukier brzozowy lub kokosowy 

  1. Rozczyn: Drożdże i cukier trzcinowy rozpuszczamy w ciepłym mleku. Mieszamy i odstawiamy na 5 minut do wyrośnięcia.
  2. Mąkę przesiewamy przez sito. Mieszamy z ksylitolem. 
  3. Robimy wgłębienie i wlewamy przygotowany rozczyn. 
  4. Wlewamy żółtka, białka i zagniatamy przez około 10 minut. Po tym czasie dodajemy miękkie masło i dalej wyrabiamy ok 15 minut. Nie poddajemy się, ciasto ma odchodzić od ręki ;)
  5. Ciasto odstawiamy na 1,5 h do wyrośnięcia. 
  6. W międzyczasie przygotowujemy farsz: jabłka ścieramy na tarce o grubych oczkach i dusimy w garnku z cynamonem. Można podlać wodą, dodać łyżkę masła i cukru kokosowego do smaku.
  7. Po 1,5 h ciasto dzielimy na dwie kule. Każdą z nich rozwałkujemy w kształt prostokąta 20/30 cm. Każdy z placków smarujemy farszem i zwijamy w roladę od dłuższego boku. Kroimy na około 2,5 cm plastry.
  8. Plastry układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia zawijasami do góry - tak aby powstał nam kształt cynamonem ;). Odstawiamy na 30 minut do kolejnego wyrośnięcia.
  9. Po tym czasie cynamonki smarujemy z góry roztrzepanymi białkami i pieczemy w piekarniku w 180 st C do zrumienienia. 
  10. Po wyjęciu z piekarnika można oprószyć cukrem pudrem z ksylitolu :)

Smacznego!

niedziela, 19 kwietnia 2020

FIT ciasto jabłkowe z sosem orzechowo-karmelowym

To ciasto to aktualnie mój numer jeden wśród ciast. Pyszne, wilgotne i łatwe w przygotowaniu. Smakuje trochę jak ciasto marchewkowe, ale jest od niego lżejsze. Sos orzechowo-karmelowy nadaje mu dodatkowej słodyczy i orzechowego posmaku. Sos ten świetnie sprawdzi się także jako dodatek do owsianki czy naleśników. Zapraszam.

CIASTO:
ok 0,5kg jabłek - po obraniu i starciu na tarce ok  370-380g
250g maki pszennej pełnoziarnistej
kopiasta łyżka płatków owsianych
120g ksylitolu i cukru trzcinowego pół na pół
3 duże jajka lub 4 małe
200ml oleju rzepakowego lub roztopionego masła klarowanego
czubata łyżeczka proszku do pieczenia
czubata łyżeczka cynamonu

SOS:
szklanka mleka roślinnego lub krowiego
3 kopiaste łyżki masła orzechowego (najlepiej bez dodatku cukru - polecam Maslove)
3 łyżki syropu klonowego
szczypta soli

1. Przygotujmy tortownicę 24 cm. Wyłóżmy ją papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do 170 st C.
2. Jajka z cukrem ubijamy na puszystą masę. Następnie cienkim strumieniem wlewamy olej ciągle miksując.
3. Do miski z masą przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i cynamonem, dodajemy płatki owsiane i dokładnie mieszamy łyżką lub miksujemy na niskich obrotach miksera do połączenia się składników.
4. Następnie dodajemy starte na tartce jabłka. Mieszamy.
5. Wlewamy do formy i pieczemy ok 1h-1.10h do suchego patyczka. Jeżeli po włożeniu wykałaczki jest oblepiona ciastem należy je jeszcze chwile podpiec.

6. W międzyczasie przygotowujemy sos. W rondelku umieszczamy składniki i mieszamy, aż się idealnie połączą. Redukujemy chwilę na ogniu - gotujemy, aż sos lekko zgęstnieje. Odstawiamy. Po wystudzeniu sos będzie gęsty.
7. Ciasto po ostudzeniu polewamy sosem.

Smacznego!

piątek, 3 kwietnia 2020

Brownie

Mokre, intensywnie czekoladowe, w nieco zdrowszej wersji niż oryginał ;) - BROWNIE! Umilmy sobie ten trudny czas.
 

2 tabliczki gorzkiej czekolady min. 70%
200g masła
100-150g ksylitolu, erytrolu - w zależności od czekolady (im bardziej gorzka tym więcej cukru)
3 jajka
130g mąki orkiszowej typ 700
25 ml whisky

1. Jajka ubijamy z cukrem.
2. Piekarnik nagrzewamy do 160 st C. Blchę o wymiarach 24/24 wykładamy papierem do pieczenia.
3. Masło i czekoladę roztapiamy w rondelku. Wlewamy do masy jajecznej. Miksujemy.
4. Mąkę przesiewamy do powstałej masy. Wlewamy kieliszek whisky. Miksujemy i przelewamy do przygotowanej formy.
5. Pieczemy ok 20 minut.

sobota, 13 kwietnia 2019

SeleroveLove czyli zielony koktajl z selera, szpinaku kiwi i jabłka

Koktajl ten nazywam eliksirem młodości. Jego smak jest orzeźwiający, a sam seler praktycznie niewyczuwalny. To istna bomba witaminowa!


Sam seler zawiera, aż 86 cennych substancji. Jest w nim dwukrotnie więcej witaminy C niż w cytrusach! Zawiera kompleks witamin z grupy B, witaminę E, fosfor, wapń, potas oraz cynk. 
Dodatkowo, seler przyspiesza przemianę materii, wspomaga odchudzanie, ułatwia trawienie i likwiduje zaparcia. Usuwa z organizmu toksyczne produkty przemiany materii.

Szpinak natomiast dzięki zawartości przeciwutleniaczy takich jak: beta-karoten, luteina i witamina C ma działanie antynowotworowe. Poza tym bogaty jest w potas, żelazo i kwas foliowy, przez co zalecany jest kobietom w ciąży. Obniża także ciśnienie krwi. Z resztą, być może pamiętacie bajkę o Popeyu, który jadł szpinak i rósł w siłę? To najlepsza reklama tego warzywa :P

Jabłko i kiwi także uzupełniają wartość odżywczą tego smoothie. Jabłka są bogate w polifenole, które chronią organizm przed wieloma schorzeniami, m.in. chorobami układu krążenia, różnymi rodzajami nowotworów, cukrzycą, chorobą Alzheimera czy parkinsonem. Duża dawka witaminy C jest bardzo ważna dla skóry i hamuje procesy starzenia oraz zabezpiecza komórki skóry przed uszkodzeniami.
Kiwi natomiast to owoc, który posiada liczne właściwości, m.in. przeczyszczające, odchudzające, a także odżywcze, dzięki czemu znalazł zastosowanie w kosmetyce.

Z resztą skosztujcie go sami:

Składniki:

2 kiwi
duża garść szpinaku 
1-2 łodyżki selera w zależności od preferencji
2 szklanki soku jabłkowego niepasteryzowanego lub świeżo wyciśniętego lub pół na pół z wodą
łyżka nasion chia

1. Składniki dokładnie myjemy. 
2. Kiwi obieramy ze skórki. 
3. Kiwi i selera kroimy na mniejsze kawałki. 
4. Wszystkie składniki umieszczamy w misie blendera i miksujemy na gładki krem. Gotowe. Zatem na zdrowie!


piątek, 5 kwietnia 2019

Krem z białych warzyw z pietruszkowo-czosnkowym pesto

Krem z białych warzyw to jedna z moich ulubionych zup. Pod warunkiem, że jest wyrazista w smaku. Ta zdecydowanie taka jest, a pietruszkowe pesto dodaje jej tego czegoś.


Składniki:

KREM Z BIAŁYCH WARZYW
jeden mały kalafior - u mnie Bio
3 małe ziemniaki
2 małe cebule
1 por
kawałek selera
1 łyżka masła klarowanego
szklanka mleka lub mleka kokosowego lub śmietanki 30%
bulion warzywny lub woda
sól, pieprz

PIETRUSZKOWO-CZOSNKOWE PESTO

2 ząbki czosnku
4 łyżki oleju z pestek dyni
sól
garść natki pietruszki

1. W garnku z grubym dnem rozgrzewamy masło. Podsmażamy na nim pora posiekanego w piórka i cebulę w kostkę.
2. Następnie dodajemy umyte, obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki, selera i kalafior. Podsmażamy chwilę i zalewamy bulionem lub wodą - około 1-2 cm nad granicę warzyw. Gotujemy na wolnym ogniu, pod przykryciem, do miękkości warzyw.
3. Zupę odstawiamy do przestygnięcia, a następnie miksujemy na gładki krem.
4. W międzyczasie składniki pesto miksujemy ze sobą.
5. Do garnka z zupą wlewamy mleko lub śmietankę, doprawiamy solą i pieprzem. Zupa ma być słona i lekko pikantna. Mieszamy i zagotowujemy.
6. Po nalaniu na talerz, zupę dekorujemy pietruszkowo-czosnkowym pesto.

Smacznego!

wtorek, 19 marca 2019

Zupa meksykańska spalająca tłuszcz

Moi Pacjenci dobrze ją znają. Jest rozgrzewająca i wysokobiałkowa. Poza tym odkąd zostałam mamą jeszcze bardziej doceniam dania, które nie są pracochłonne, a efekt jest wow ;). Przygotowanie składników do zupy meksykańskiej to maksymalnie 10 minut, a cała reszta gotuje się sama. Zaczynamy?


Składniki:

ok 500g mięsa mielonego wołowego (u mnie ligawa i antrykot lub rostbef)
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
puszka kukurydzy (bez dodatku cukru w zalewie - czytaj skład po "składniki:" nie wartość odżywcza w tabeli bo kukurydza ma naturalnie występujące cukry)
puszka fasoli czerwonej (bez dodatku cukru w zalewie)
500 ml passaty pomidorowej 
500 ml bulionu drobiowo-wołowego lub wody
przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie, łyżeczka słodkiej papryki, chili do smaku u mnie 1/2 łyżeczki (lubię ostre), 1/3 łyżeczki kuminu, 1/2 łyżeczki majeranku, sól do smaku
masło klarowane lub olej rzepakowy - 2 łyżki
do podania: nachosy BIO organic - polecam te ze zdrowej żywności lub np.  z Lidla "Tortilla solone", sole (mają niezły skład - jedynie mąka kukurydziana, olej słonecznikowy i sól)

1.Mięso zmielić w maszynce. Cebulę pokroić w drobną kostkę. 
2. W dużym garnku z grubym dnem, rozgrzać olej lub masło. Zeszklić na nim cebulę, następnie dodać czosnek i przyprawy za wyjątkiem soli. Podsmażyć minutę i dodać mięso. Smażyć ok 4-5 minut. 
3. Następnie dodać zawartość puszek, wodę i passatę. Gotować ok 1 h na wolnym ogniu. Po tym czasie doprawić do smaku solą i chili.
4. Po nałożeniu na talerz udekorować nachosami.

Smacznego!
 

czwartek, 22 listopada 2018

Tatar z łososia

Uwielbiam łososia! Tatar "chodził" za mną od dłuższego czasu. Wersja bezmięsna moim zdaniem wymiata. Idealna na kolację! U mnie jednak bez surowej ryby, ale tylko dlatego, że nigdy nie jestem pewna jej źródła i nigdy nie ryzykuję. Kupując świeżą rybę, radzę pytać o to, czy można ją użyć do sushi lub czy nadaje się do spożycia przez dziecko. U mnie te pytania zawsze się sprawdzają. Często wtedy słyszę, "zapraszam we wtorek, dzisiaj nie jest najświeższa". Wypróbujcie ;)
A dzisiaj zapraszam na pyszny tatar z łososia.

Składniki do przygotowania tatara:

200 g świeżego łososia
200 g łososia wędzonego na zimno
2 łyżki posiekanego koperku
kilka liści natki pietruszki
kilka suszonych pomidorów z oleju
sól/pieprz
2 łyżki jogurtu lub majonezu
łyżeczka musztardy

1. Jeżeli decydujemy się na świeżego łososia: rybę myjemy, oczyszczamy z ości i skóry. Siekamy drobno; Jeżeli decydujemy się na łososia pieczonego: łososia myjemy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem i pieczemy w naczyniu żaroodpornym ok. 25 minut w 180 stopniach C. Z upieczonej ryby zdejmujemy skórę i drobno siekamy.
2. Łososia wędzonego oczyszczamy ze skóry i drobno siekamy. Wędzoną i surową/pieczoną rybę mieszamy. Doprawiamy do smaku pozostałymi składnikami: solą, pieprzem, musztardą, majonezem, koperkiem, posiekaną drobną pietruszką i suszonymi pomidorami. Dekorujemy listkiem natki pietruszki. 
3. Gotowy tatar możemy jeść z dodatkiem surowego ogórka. Idealnie nadaje się jako pasta do kanapek. Próbujcie!
Smacznego!


środa, 7 listopada 2018

Pikantna zupa z kukurydzy z pastą curry

Przedstawiam Wam zupę idealną na jesienne wieczory. Rozgrzewającą i wzmacniającą odporność. Dlaczego? Składa się ona ze składników, które pełnią funkcji zdrowotne w naszym organizmie, m.in.:

- natka pietruszki - właściwości antyseptyczne i przeciwzapalne, witamina C w niej zawarta, wzmacnia odporność organizmu
- czosnek - naturalny antybiotyk, hamuje rozwój bakterii, zwalcza infekcje, obniża ciśnienie krwi, zapobiega infekcjom wirusowym układu oddechowego i je zwalcza
- czerwona pasta curry - z racji tego że w jej skład wchodzi chili, imbir, cytryna, kumin, kurkuma, cebula pełni szereg funkcji które pozytywnie wpływają na nasze zdrowie m.in.:działa przeciwzapalnie i przeciwwirusowo, przeciwgrzybicznie, posiada właściwości odkażające, oczyszcza drogi oddechowe ze śluzu, a takżę ułatwia trawienie, łagodzi wzdęcia, zapobiega zaparciom, a także poprawia trawienie przyspiesza metabolizm.


2 szklanki kukurydzy z puszki
pół łyżeczki czerwonej pasty curry - jeśli nie posiadasz pasty możesz użyć zamiennie takich przypraw -
sól i chili do smaku, pół łyżeczki kurkumy, curry, kuminu i słodkiej papryki, szczypta imbiru,
ząbek czosnku
mleko kokosowe z puszki - szklanka
szklanka bulionu lub wody
łyżka masła klarowanego lub oleju kokosowego
do podania: krewetki podsmażone na maśle i czosnku
natka pietruszki lub kolendra

1. Na maśle podsmażamy starty ząbek czosnek i pastę curry lub jeśli nie mamy pasty, używamy mieszanki przypraw: sól i chili do smaku, pół łyżeczki kurkumy, curry i słodkiej papryki, szczypta imbiru. 
2. Smażymy minutę, dodajemy odsączone ziarna kukurydzy. Mieszamy i smażymy kolejne 1-2 minuty. 
3. Następnie wlewamy szklankę wody i szklankę mleka kokosowego. Zagotowujemy. 
4. Gdy kukurydza jest miękka, zupę przelewamy do kielicha blendera, miksujemy na gładki krem. 
5. Do zupy idealnie pasują smażone krewetki oraz świeża kolendra czy natka pietruszki. 

Smacznego!

piątek, 28 września 2018

Owsianka à la Bounty

IDEALNIE KREMOWA, INTENSYWNIE KOKOSOWA OWSIANKA. AKTUALNIE MÓJ NUMER JEDEN. DLA OSÓB BEZGLUTENOWYCH POLECAM PŁATKI OWSIANE BEZ GLUTENU LUB JAGLANE.

7-8 łyżek płatków owsianych (w wersji bezglutenowej polecam płatki owsiane bezglutenowe lub płatki jaglane)
2 łyżki wiórków kokosowych
puszka mleka kokosowego
2 szklanki wody
syrop klonowy do smaku
owoce (maliny, borówki lub wiśnie)
kawałek czekolady - opcjonalnie

Płatki owsiane gotujemy w wodzie około 10 minut. W między czasie wiórki kokosowe prażymy na suchej patelni do zrumienienia.  Do owsianki dodajemy wiórki i mleko kokosowe. Gotujemy jeszcze 2-3 minuty. Nakładamy owsiankę do miseczki. Polewamy syropem klonowym, dekorujemy owocami i pokruszoną czekoladą. I gotowe. Smacznego!


czwartek, 20 września 2018

Co jeść na kolacje?


KOLACJA - OSTATNI POSIŁEK W CIĄGU DNIA, ALE JAKŻE WAŻNY. Z CZEGO ZATEM POWINNA SIĘ SKŁADAĆ? CZEGO UNIKAĆ I O KTÓREJ NAJPÓŹNIEJ POWINNA BYĆ ZJEDZONA?
ODPOWIEDZI NA WSZYSTKIE TE PYTANIA ZNAJDZIECIE NIŻEJ.
JEST TO MOJA AKTUALNA OPINIA NA TEMAT KOLACJI, ZGODNA Z BADANIAMI NAUKOWYMI. JEŚLI KIEDYŚ ZMIENIĘ ZDANIE, NA PEWNO O TYM NAPISZĘ :)


Co jeść na kolację?



Kolacja powinna być lekkostrawna. Unikajmy smażonych i tłustych potraw. Nasz organizm podczas snu powinien się regenerować. Zjedzenie czegoś ciężkostrawnego spowoduje, że zamiast regeneracji, organizm będzie walczył z trawieniem, a my w konsekwencji się nie wyśpimy, nie odpoczniemy tak jak powinniśmy. Białko regeneruje, dlatego najlepiej jeśli to ono będzie przeważać na kolację. Idealna kolacja to ta z dodatkiem dużej ilości warzyw i mięsa, ryby czy jajka oraz zdrowego tłuszczu. Omlet z warzywami na maśle (najlepiej klarowanym) czy sałatka będą OK. Polecam również wszelkie zapiekanki warzywne czy warzywno-mięsne. Osobiście jestem fanką zup na kolacje. Głównie kremów. Jest to bomba witaminowa, lekkostrawna i łatwo przyswajalna. Zupę można ugotować na 2-3 dni, co dodatkowo oszczędza nasz czas ;)
Unikajmy cukrów prostych, słodyczy, białego pieczywa, wyrobów mącznych itp. Sprzyjają tyciu. Unikajmy także owoców na noc. Aktualnie w telewizjach śniadaniowych, na różnych blogach dotyczących zdrowego żywienia, i tym podobnych miejscach, coraz częściej słyszymy, że owoce na kolacje to nic strasznego i można je jeść. Nie zgadzam się z tym! I nie chodzi mi tutaj o tycie od zjedzenia na kolację jabłka czy gruszki... Badania pokazują, że fruktoza zawarta w owocach oraz resztki jedzenia zalegające z całego dnia w naszym żołądku, doprowadzą do kwaśnej fermentacji. A my z kolei się nie wyśpimy. Co gorsza, długotrwale przebiegający proces kwaśnej fermentacji w naszym organizmie, doprowadzi do niedoborów. Organizm, aby przywrócić równowagę kwasowo-zasadą, będzie zabierał minerały takie jak np. wapń czy magenz z tego co zjemy. A gdy nasza dieta jest zbyt uboga, niestety ale z naszych kości, zębów itp. Więc zjedzenie jabłka na kolacje to duży błąd.
 Oczywiście jeśli raz na jakiś czas mamy ochotę na sałatkę, która składa się np z rukoli, pomarańczy i kurczaka czy nawet na zjedzenie banana na kolację, nic się nam nie stanie. Chodzi o to, żeby taka sytuacja pojawiała się jak najrzadziej. Znajomość tego, jak powinna wyglądać prawidłowo zbilansowana, dieta daje nam możliwość popełniania świadomych "grzeszków". Znacznie gorzej jest wtedy, gdy zjedzenie owoców na kolację uważamy za zdrowy i prawidłowy nawyk :)

Kiedy jeść kolację?

Często wśród Pacjentów pokutuje jeszcze mit, że ostatni posiłek w ciągu dnia powinien być spożyty do godziny 18.00. Owszem, ale pod warunkiem, że chodzimy spać około 20 ;) Czasy się zmieniły. Kiedyś gdy większość zaczynała dzień około 5.00, a spać chodziła "z kurami" kolacja zjedzona o 18.00 miała sens. Dzisiaj najczęściej, nasz dzień kończy się bliżej godziny 00.00. Zjedzenie kolacji do godziny 18.00 spowoduje nic innego jak katabolizm i w konsekwencji spalimy mięśnie, nie tłuszcz. Poza tym taka głodówka do śniadania, spowoduje, że nasz pierwszy posiłek również odłoży się w tkance tłuszczowej. 
Kolacja powinna być spożyta 2-3 godziny przed snem. 

A co jeśli kolację zjem około godziny 20-21, a spać pójdę dopiero po 2.00? Czy mogę sobie pozwolić na jakąś przekąskę? Często słyszę takie pytanie ;) 
Rozumiem, że do godziny 2.00 pracujemy umysłowo, a nie siedzimy przed TV ;) Można zjeść coś bardzo lekkiego, np. surowe czy pieczone warzywa np. seler, paprykę, ogórek czy marchew. Zjedzmy to jako jeden posiłek, a nie ciągłe podjadanie.
Jeśli bardzo późno trenujemy, zawsze po treningu powinniśmy zjeść coś białkowego i węglowodanowego! Może być to kawałek mięsa czy ryby oraz kaszy lub ryżu z obiadu z dodatkiem warzyw lub omlet z jajka z łyżką mąki np. owsianej z zeszkloną cukinią i/lub pomidorem. Coś małego, ale po treningu być musi, bo w przeciwnym wypadku zwolni nam metabolizm!

Uff, to chyba tyle, ale jeśli macie jeszcze jakieś pytania, pytajcie ;)

Załączam Wam link KLIK do moich propozycji na kolację opublikowanych na abcdieta <3
Życzę Wam smacznych i zdrowych kolacji!
Marta, dietetyk

poniedziałek, 5 marca 2018

Kawa pięciu przemian, dlaczego warto ją pić?

    Tak, zdecydowanie jestem kawoszem. Uwielbiam kawę, jej zapach i atmosferę jaka towarzyszy piciu jej z rana <3 O właściwościach kawy pisałam już dawno temu KILK. Wtedy jeszcze nie znałam kawy według kuchni pięciu przemian. Gdy ją spróbowałam... To była miłość od pierwszego wejrzenia. Chcesz wiedzieć jak ją przygotować i jakie korzyści zdrowotne wynikają z jej picia? Zatem zapraszam do lektury! 
Na początek kilka słów o kuchni pięciu przemian. Pochodzi ona z medycyny chińskiej. Według niej wszystko to, co zjadamy, ma wpływ na stan naszego zdrowia. Niemal każda choroba wynika z braku równowagi na talerzu. 

W kuchni 5 przemian najważniejsza jest kolejność dodawania poszczególnych produktów, tak aby przygotowywana potrawa zawierała w sobie 5 elementów (żywiołów):

D – Drzewo, wiosna – wątroba, woreczek żółciowy [smak kwaśny]
O – Ogień, lato – serce, jelito cienkie, układ krążenia [smak gorzki]
Z – Ziemia, późne lato – śledziona, trzustka, żołądek [smak słodki]
M – Metal, jesień – płuca, jelito grube [smak ostry]
W – Woda, zima – nerki, pęcherz moczowy. [smak słony]

Kończymy zawsze na tym żywiole, od którego zaczęliśmy. Zimą, jesienią i wczesną wiosnę polecam skończyć na ogniu. Wspomaga on trawienie, przyspiesza metabolizm i rozgrzewa.

Kolejne składniki dodajemy po sobie w odstępstwach 1-2 minutowych lub dłuższych. Według kuchni chińskiej im dłuższe gotowanie, tym lepszy wpływ na smak i nie tylko.
Warto dodać, że teoria pięciu elementów zaleca stosowanie produktów regionalnych - czyli zamiast pomarańczy czy bananów częściej powinniśmy wybierać nasze polskie jabłka lub owoce leśne :)

Przygotowanie kawy zgodnej z kuchnią pięciu przemian, zajmie nam zatem nieco więcej czasu niż kawy z ekspresu czy o zgrozo rozpuszczalnej. Jednak dla jej korzyści zdrowotnych myślę, że warto uzbroić się w cierpliwość. 
Kawa ta bowiem:
- nie zakwasza organizmu
- stymuluję pracę nerek
- rozgrzewa
- osusza wewnętrzną wilgoć
- wzmacnia organizm - zalecana przy przemarznięciu i osłabieniu organizmu oraz przemęczeniu
- jest pomocna przy przejedzeniu
- jest dobrze tolerowana przez osoby cierpiące na zgagę, chorobę wrzodową itp

Namówiłam? Czas zatem na przepis!

Składniki potrzebne do przygotowania filiżanki kawy pięciu przemian to:

O - OGIEŃ [smak gorzki] - woda, ok. 150-200ml
Z - ZIEMIA [smak słodki] - cynamon, 1/2 płaskiej łyżeczki
M - METAL [smak ostry] - kardamon- szczypta, goździk, imbir - szczypta, chili - szczypta
W - WODA [smak słony] szczypta soli
D - DRZEWO [smak kwaśny] kilka kropel soku z cytryny
O - OGIEŃ [smak gorzki] czubata łyżeczka dobrej jakości świeżo zmielonej kawy

1. Zagotowujemy wodę, zmniejszamy ogień i w odstępstwach 1-2 minutowych dodajemy wyżej wymienione przyprawy. 
2. Po dodaniu ostatniego elementu - kawy - gotujemy ok. 5 minut. 
3. Zestawiamy z ognia, czekamy chwilę i przelewamy przez sito.  
Kawy takiej nie wolno zabielać (!). Utrudnia to trawienie. Można za to posłodzić miodem. 

Smacznego! Dajcie znać czy Wam smakowała?






wtorek, 19 grudnia 2017

Kompot z suszu, kompot wigilijny

Bez niego święta nie pachniały by tak intensywnie. W jednym dzbanku kryje się zapach świąt: cynamon, anyż, pomarańcze... Jest pyszny i zdrowy :) Poznajcie przepis na kompot wigilijny według abc dieta.



SKŁADNIKI:

*na 1 litr wody potrzebujemy ok 200-250 g owoców suszonych; ja kompot przygotowuje na ok 6 litrów, u mnie w domu wszyscy go uwielbiają ;)

6 litrów wody
1,25-1,5 kg suszonych owoców (suszone jabłka, gruszki, morele i śliwki)
2-3 pomarańcze
1 cytryna
6 łyżek miodu lub do smaku
2 laski cynamonu, gwiazdka anyżu, kilka goździków

1. Owoce dokładnie myjemy. Zalewamy wodą i odstawiamy na 30 minut-1 godzinę.
2. Owoce zagotowujemy, dodajemy przyprawy (cynamon, anyż, goździki), pokrojoną w plastry pomarańczę.
3. Gotujemy na wolnym ogniu ok godziny.
4. Po tym czasie czekamy, aż kompot przestygnie. Doprawiamy miodem i sokiem z cytryny.
5. Kompot odstawiamy w zimne miejsce na kilka godzin, nawet na całą noc. Kompot zlewamy znad owoców do dzbanka. Możemy dla ozdoby dodać laskę cynamonu i kilka owoców z kompotu.
Smakuje wyśmienicie :)

Wesołych świąt!

Podając kompot, można do dzbanka dodać na świeżo pokrojoną pomarańcze, cytrynę itp.


poniedziałek, 25 września 2017

Bezglutenowe domowe musli/granola z owocami

Najlepsze śniadanie to takie, które da nam energię, będzie odżywcze i dobrze zbilansowane. Ach no i oczywiście szybkie :) Przyznaję, że wszelkiego rodzaju granole czy musli domowej roboty są moimi ulubieńcami. Możemy puścić wodze fantazji i tworzyć dowolne mieszanki. Przygotowujemy je wcześniej w większej ilości i spokojnie możemy używać przez 2-3 tygodnie, przechowując w słoiczku. Idealnym dodatkiem będzie mleko czy jogurt oraz świeże owoce :) Zapraszam!


Składniki potrzebne do przygotowania bezglutenowej granoli/musli:

1/2 szklanki pestek słonecznika
szklanka orzechów włoskich 
2 szklanki płatków owsianych bezglutenowych i/lub gryczanych i/lub jaglanych lub miks
1/2 szklanki amarantusa ekspandowanego
3 łyżki płynnego miodu
kopiasta łyżka oleju kokosowego
1/2 łyżeczki cynamonu
szczypta imbiru w proszku

1. Na rozgrzanej patelni prażymy pestki słonecznika i posiekane wcześniej orzechy włoskie. Mają być lekko rumiane.
2. Następnie dodajemy płatki i nasiona amarantusa, posypujemy przyprawami i dokładnie mieszamy.
3. Mieszankę zbóż i orzechów zgarniamy na brzegi patelni, a na jej środek wkładamy olej kokosowy. Gdy się rozpuści mieszamy z płatkami i orzechami.
4. Całość polewamy miodem, dokładnie mieszamy i chwilę podsmażamy na patelni. Po tym czasie granola gotowa. Wystarczy zdjąć z patelni na deskę lub duży talerz, a po wystygnięciu pokruszyć i przesypać do słoika.
Smacznego!

środa, 15 lutego 2017

Wytrawne muffiny czyli jajka zapiekane w szynce parmeńskiej

Bardzo prosta i smaczna przekąska, idealna na kolację. Świetnie sprawdzi się jako przystawka przed obiadem lub tzw. finger food na imprezie. Zapraszam do wypróbowania!


Składniki potrzebne do przygotowania (6 sztuk):

6 jajek kurzych
6 plastrów szynki Prosciutto
mała cebulka szalotka
szczypiorek do posypania
łyżeczka masła
sól, świeżo zmielony pieprz, słodka papryka w proszku

dodatkowo: forma na muffinki lub 6 kokilek

1. Szalotkę kroimy w drobną kosteczkę.
2. Formę na muffiny smarujemy masłem. Wykładamy jej brzegi plastrem szynki, tak aby przykrywała także i dno formy.
3. Do tak przygotowanego koszyczka wbijamy jajko, posypujemy cebulką i doprawiamy do smaku.
4. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni C na 15 minut lub do ścięcia się białka. Żółtko powinno być lekko płynne. Wtedy są idealne :)
5. Po tym czasie wytrawne muffiny gotowe. Posypujemy posiekanym szczypiorkiem. Smacznego :)

fot. Kamil Ćwiklewski

niedziela, 29 stycznia 2017

Szybki obiad: makaron gryczany z krewetkami w słodko-pikantnej marynacie

Danie którego przygotowanie zajmuje 15 minut. Szybkie i pyszne. To lubię! Do tego zdrowe i przyspieszające metabolizm. Bezglutenowe. Czego chcieć więcej? Zapraszam zatem do kuchni :)


Składniki do przygotowania makaronu z krewetkami (2 porcje):

makaron gryczany lub ryżowy - nitki ok 100g
opakowanie krewetek Tygrysich mrożonych 250g
1 por (biała część)
1 papryczka chili
łyżka oleju kokosowego lub masła klarowanego

marynata:
2 łyżki sosu sojowego jasnego
łyżka płynnego miodu
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
szczypta imbiru
ząbek czosnku

do podania: olej sezamowy lub z orzeszków ziemnych, sos sojowy jasny i posiekana natka pietruszki

1. Krewetki rozmrozić, umyć i oczyścić.
2. W międzyczasie pora oczyszczamy i siekamy w piórka. Z papryczki chili usuwamy nasiona i siekamy w drobną kosteczkę.
3. Czosnek ścieramy na tarce. Składniki marynaty mieszamy ze sobą.
4. Przygotowaną marynatę mieszamy z krewetkami i odstawiamy na 5 minut.
5. Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy pora. Dusimy, aż się zeszkli i delikatnie zrumieni. Dodajemy chili, mieszamy i smażymy jeszcze minutę. 
6. Makaron przygotowujemy wg instrukcji na opakowaniu. Ja makaron zanużyłam na 3 minuty we wrzątku. Odcedziłam po tym czasie.
6. Następnie do warzyw dodajemy krewetki wraz z marynatą. Smażymy 3-4 minuty. 
7. Gotowe krewetki z warzywami mieszamy z makaronem. Posypujemy natką pietruszki. Możemy polać olejem i sosem wg uznania.

Smacznego!


niedziela, 22 stycznia 2017

Zdrowe cynamonki czyli dietetyczne drożdżowe bułeczki z jabłkiem i cynamonem

Witam po dłuższej przerwie. 

Na zachętę odrobina słodkości. Pyszne drożdżowe bułeczki z jabłkiem i cynamonem, idealne na śniadanie, posiłek do pracy czy szkoły.


Składniki potrzebne do przygotowania zdrowych cynamonek:

3 szklanki mąki orkiszowej chlebowej lub owsianej (płatki owsiane można zmielić na mąkę blenderem lub młynkiem do kawy. Używając płatków owsianych bezglutenowych powstanie wersja cynamonek bez glutenu)
1 szklanka mleka (ryżowego lub kokosowego)
łyżka ksylitolu lub cukru trzcinowego
3 łyżeczki suszonych drożdży
1/3 szklanki roztopionego oleju kokosowego (polecam Olejowy Raj) lub masła klarowanego
szczypta soli

FARSZ:

2-3 jabłka (najlepiej słodkie)
1/2 łyżeczki cynamonu
garść rodzynek wcześniej zalanych wrzątkiem
mała garść posiekanych orzechów włoskich
łyżeczka masła klarowanego lub oleju kokosowego

dodatkowo: jajko do posmarowania bułeczek

1. Mąkę przesiewamy przez sitko. Dodajemy sól.
2. Drożdże rozpuszczamy w letnim mleku. Mleko mieszamy z cukrem i roztopionym olejem kokosowym lub masłem klarowanym i dodajemy do mąki
3. Ciasto mieszamy i wyrabiamy ręką. Ciasto ma być gładkie. Gotowe ciasto formujemy w kulę i wkładamy do miski. Przykrywamy ściereczką i wstawiamy na całą noc do lodówki.
4. Farsz przygotowujemy w dniu pieczenia. Jabłka kroimy w drobną kosteczkę lub ścieramy na tarce o grubych oczkach. Dusimy na maśle przez 15 minut. Jabłka powinny zrobić się kleiste i brązowe. Dodajemy rodzynki, posiekane orzechy i cynamon. Ostawiamy do wystygnięcia.
5. Następnego dnia ciasto wyjmujemy z lodówki na stolnicę, na 20 minut. Po tym czasie rozwałkowujemy je na grubość 5 milimetrów w kształcie prostokąta. Następnie ciasto smarujemy farszem na całej powierzchni i zawijamy w roladę. Roladę kroimy na 3 centymetrowe kawałki.
6. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Układamy na niej cynamonki farszem do góry i smarujemy roztrzepanym jajkiem.
7. Bułeczki wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 25-30 minut, góra dół lub do zrumienienia.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...