Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ARTYKUŁY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ARTYKUŁY. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 września 2018

Co jeść na kolacje?


KOLACJA - OSTATNI POSIŁEK W CIĄGU DNIA, ALE JAKŻE WAŻNY. Z CZEGO ZATEM POWINNA SIĘ SKŁADAĆ? CZEGO UNIKAĆ I O KTÓREJ NAJPÓŹNIEJ POWINNA BYĆ ZJEDZONA?
ODPOWIEDZI NA WSZYSTKIE TE PYTANIA ZNAJDZIECIE NIŻEJ.
JEST TO MOJA AKTUALNA OPINIA NA TEMAT KOLACJI, ZGODNA Z BADANIAMI NAUKOWYMI. JEŚLI KIEDYŚ ZMIENIĘ ZDANIE, NA PEWNO O TYM NAPISZĘ :)


Co jeść na kolację?



Kolacja powinna być lekkostrawna. Unikajmy smażonych i tłustych potraw. Nasz organizm podczas snu powinien się regenerować. Zjedzenie czegoś ciężkostrawnego spowoduje, że zamiast regeneracji, organizm będzie walczył z trawieniem, a my w konsekwencji się nie wyśpimy, nie odpoczniemy tak jak powinniśmy. Białko regeneruje, dlatego najlepiej jeśli to ono będzie przeważać na kolację. Idealna kolacja to ta z dodatkiem dużej ilości warzyw i mięsa, ryby czy jajka oraz zdrowego tłuszczu. Omlet z warzywami na maśle (najlepiej klarowanym) czy sałatka będą OK. Polecam również wszelkie zapiekanki warzywne czy warzywno-mięsne. Osobiście jestem fanką zup na kolacje. Głównie kremów. Jest to bomba witaminowa, lekkostrawna i łatwo przyswajalna. Zupę można ugotować na 2-3 dni, co dodatkowo oszczędza nasz czas ;)
Unikajmy cukrów prostych, słodyczy, białego pieczywa, wyrobów mącznych itp. Sprzyjają tyciu. Unikajmy także owoców na noc. Aktualnie w telewizjach śniadaniowych, na różnych blogach dotyczących zdrowego żywienia, i tym podobnych miejscach, coraz częściej słyszymy, że owoce na kolacje to nic strasznego i można je jeść. Nie zgadzam się z tym! I nie chodzi mi tutaj o tycie od zjedzenia na kolację jabłka czy gruszki... Badania pokazują, że fruktoza zawarta w owocach oraz resztki jedzenia zalegające z całego dnia w naszym żołądku, doprowadzą do kwaśnej fermentacji. A my z kolei się nie wyśpimy. Co gorsza, długotrwale przebiegający proces kwaśnej fermentacji w naszym organizmie, doprowadzi do niedoborów. Organizm, aby przywrócić równowagę kwasowo-zasadą, będzie zabierał minerały takie jak np. wapń czy magenz z tego co zjemy. A gdy nasza dieta jest zbyt uboga, niestety ale z naszych kości, zębów itp. Więc zjedzenie jabłka na kolacje to duży błąd.
 Oczywiście jeśli raz na jakiś czas mamy ochotę na sałatkę, która składa się np z rukoli, pomarańczy i kurczaka czy nawet na zjedzenie banana na kolację, nic się nam nie stanie. Chodzi o to, żeby taka sytuacja pojawiała się jak najrzadziej. Znajomość tego, jak powinna wyglądać prawidłowo zbilansowana, dieta daje nam możliwość popełniania świadomych "grzeszków". Znacznie gorzej jest wtedy, gdy zjedzenie owoców na kolację uważamy za zdrowy i prawidłowy nawyk :)

Kiedy jeść kolację?

Często wśród Pacjentów pokutuje jeszcze mit, że ostatni posiłek w ciągu dnia powinien być spożyty do godziny 18.00. Owszem, ale pod warunkiem, że chodzimy spać około 20 ;) Czasy się zmieniły. Kiedyś gdy większość zaczynała dzień około 5.00, a spać chodziła "z kurami" kolacja zjedzona o 18.00 miała sens. Dzisiaj najczęściej, nasz dzień kończy się bliżej godziny 00.00. Zjedzenie kolacji do godziny 18.00 spowoduje nic innego jak katabolizm i w konsekwencji spalimy mięśnie, nie tłuszcz. Poza tym taka głodówka do śniadania, spowoduje, że nasz pierwszy posiłek również odłoży się w tkance tłuszczowej. 
Kolacja powinna być spożyta 2-3 godziny przed snem. 

A co jeśli kolację zjem około godziny 20-21, a spać pójdę dopiero po 2.00? Czy mogę sobie pozwolić na jakąś przekąskę? Często słyszę takie pytanie ;) 
Rozumiem, że do godziny 2.00 pracujemy umysłowo, a nie siedzimy przed TV ;) Można zjeść coś bardzo lekkiego, np. surowe czy pieczone warzywa np. seler, paprykę, ogórek czy marchew. Zjedzmy to jako jeden posiłek, a nie ciągłe podjadanie.
Jeśli bardzo późno trenujemy, zawsze po treningu powinniśmy zjeść coś białkowego i węglowodanowego! Może być to kawałek mięsa czy ryby oraz kaszy lub ryżu z obiadu z dodatkiem warzyw lub omlet z jajka z łyżką mąki np. owsianej z zeszkloną cukinią i/lub pomidorem. Coś małego, ale po treningu być musi, bo w przeciwnym wypadku zwolni nam metabolizm!

Uff, to chyba tyle, ale jeśli macie jeszcze jakieś pytania, pytajcie ;)

Załączam Wam link KLIK do moich propozycji na kolację opublikowanych na abcdieta <3
Życzę Wam smacznych i zdrowych kolacji!
Marta, dietetyk

poniedziałek, 5 marca 2018

Kawa pięciu przemian, dlaczego warto ją pić?

    Tak, zdecydowanie jestem kawoszem. Uwielbiam kawę, jej zapach i atmosferę jaka towarzyszy piciu jej z rana <3 O właściwościach kawy pisałam już dawno temu KILK. Wtedy jeszcze nie znałam kawy według kuchni pięciu przemian. Gdy ją spróbowałam... To była miłość od pierwszego wejrzenia. Chcesz wiedzieć jak ją przygotować i jakie korzyści zdrowotne wynikają z jej picia? Zatem zapraszam do lektury! 
Na początek kilka słów o kuchni pięciu przemian. Pochodzi ona z medycyny chińskiej. Według niej wszystko to, co zjadamy, ma wpływ na stan naszego zdrowia. Niemal każda choroba wynika z braku równowagi na talerzu. 

W kuchni 5 przemian najważniejsza jest kolejność dodawania poszczególnych produktów, tak aby przygotowywana potrawa zawierała w sobie 5 elementów (żywiołów):

D – Drzewo, wiosna – wątroba, woreczek żółciowy [smak kwaśny]
O – Ogień, lato – serce, jelito cienkie, układ krążenia [smak gorzki]
Z – Ziemia, późne lato – śledziona, trzustka, żołądek [smak słodki]
M – Metal, jesień – płuca, jelito grube [smak ostry]
W – Woda, zima – nerki, pęcherz moczowy. [smak słony]

Kończymy zawsze na tym żywiole, od którego zaczęliśmy. Zimą, jesienią i wczesną wiosnę polecam skończyć na ogniu. Wspomaga on trawienie, przyspiesza metabolizm i rozgrzewa.

Kolejne składniki dodajemy po sobie w odstępstwach 1-2 minutowych lub dłuższych. Według kuchni chińskiej im dłuższe gotowanie, tym lepszy wpływ na smak i nie tylko.
Warto dodać, że teoria pięciu elementów zaleca stosowanie produktów regionalnych - czyli zamiast pomarańczy czy bananów częściej powinniśmy wybierać nasze polskie jabłka lub owoce leśne :)

Przygotowanie kawy zgodnej z kuchnią pięciu przemian, zajmie nam zatem nieco więcej czasu niż kawy z ekspresu czy o zgrozo rozpuszczalnej. Jednak dla jej korzyści zdrowotnych myślę, że warto uzbroić się w cierpliwość. 
Kawa ta bowiem:
- nie zakwasza organizmu
- stymuluję pracę nerek
- rozgrzewa
- osusza wewnętrzną wilgoć
- wzmacnia organizm - zalecana przy przemarznięciu i osłabieniu organizmu oraz przemęczeniu
- jest pomocna przy przejedzeniu
- jest dobrze tolerowana przez osoby cierpiące na zgagę, chorobę wrzodową itp

Namówiłam? Czas zatem na przepis!

Składniki potrzebne do przygotowania filiżanki kawy pięciu przemian to:

O - OGIEŃ [smak gorzki] - woda, ok. 150-200ml
Z - ZIEMIA [smak słodki] - cynamon, 1/2 płaskiej łyżeczki
M - METAL [smak ostry] - kardamon- szczypta, goździk, imbir - szczypta, chili - szczypta
W - WODA [smak słony] szczypta soli
D - DRZEWO [smak kwaśny] kilka kropel soku z cytryny
O - OGIEŃ [smak gorzki] czubata łyżeczka dobrej jakości świeżo zmielonej kawy

1. Zagotowujemy wodę, zmniejszamy ogień i w odstępstwach 1-2 minutowych dodajemy wyżej wymienione przyprawy. 
2. Po dodaniu ostatniego elementu - kawy - gotujemy ok. 5 minut. 
3. Zestawiamy z ognia, czekamy chwilę i przelewamy przez sito.  
Kawy takiej nie wolno zabielać (!). Utrudnia to trawienie. Można za to posłodzić miodem. 

Smacznego! Dajcie znać czy Wam smakowała?






wtorek, 11 sierpnia 2015

Nawodnienie organizmu i dieta w upały

Słońce i piękna pogoda towarzyszą nam od kilku dni :) Dla osób pracujących i nie mogących pozwolić sobie na urlop w tym czasie oraz osób chorych wysokie temperatury mogą okazać się uporczywe i nieznośne. Ja należę do tych, dla których żaden upał niestraszny i na stałe mogłabym zamieszkać w ciepłych krajach ;) Niezależnie od tego czy jesteśmy miłośnikami takiej pogody czy niekoniecznie, warto pamiętać, że ponad trzydziestostopniowe upały mogą okazać się niebezpieczne dla zdrowia. 

Jak zatem radzić sobie w taką pogodę? Jak nie dopuścić do odwodnienia organizmu? Co jeść, pić, a czego unikać?

Jak się nawadniać?


Ogólne dzienne zapotrzebowanie na płyny wynosi 1,5-2 litry. Podczas upałów, wzrasta ono z każdym wzrostem temperatury naszego ciała i może sięgać nawet 5 litrów. Nie zapominajmy, że w upalne dni wraz z potem tracimy wodę oraz cenne minerały. Nie powinniśmy zatem dopuszczać do odwodnienia naszego organizmu, które objawia się osłabieniem oraz zawrotami i bólami głowy. Do picia wybierajmy głównie wodę mineralną. Wzbogaćmy ją o kostki lodu, świeże liście mięty, plastry cytryny, limonki czy pomarańczy, a także niewielką ilość miodu. Do wody możemy dodać także plastry ogórka i koperek co da nam orzeźwiający napój. Dla miłośników słodkich napojów polecam świeżo wyciskane soki owocowe czy owocowo-warzywne. Unikajmy wysokosłodzonych soków czy napojów, a przede wszystkim napojów typu coca-cola, które w swoim składzie zawierają kofeinę. Ma ona działania moczopędne, co może sprzyjać odwodnieniu organizmu. Ograniczmy także kawę i alkohol. Dla większości z nas orzeźwiającym napojem w upalne dni wydaje się być piwo. Nic bardziej mylnego. Alkohol podobnie jak kawa odwadnia organizm oraz hamuje działanie wazopresyny – hormonu odpowiadającego za prawidłową gospodarkę wodną organizmu. 

Unikajmy także bardzo wychłodzonych płynów czy lodów, gdyż ich zbyt zachłanne picie/jedzenie w tak upalne dni może skończyć się przeziębieniem, a nawet anginą. Poza tym lodowate napoje przynoszą jedynie krótkotrwałe ochłodzenie. Tak naprawdę ich niskie temperatury uruchamiają procesy mające na celu ogrzanie organizmu od środka.






Podczas wzrostu temperatury, apetyt na jedzenie spada. Nie zapominajmy jednak o żelaznej zasadzie 5 posiłków. Niech składają się głównie z owoców i warzyw. Polecam przygotowanie napojów typu smoothie, które będą idealnym rozwiązaniem na śniadanie czy II śniadanie. Są to bardzo odżywcze owocowe lub owocowo-warzywne koktajle. Możemy wzbogacić je o jogurt czy kefir, które same w sobie są orzeźwiające i wspomagają trawienie. Przepisy na koktajle znajdziecie tutaj :)






Co jeść w upały? 

W upały unikajmy tłustych, wysokokalorycznych potraw. Pamiętajmy, że przy wysokich temperaturach nasze zapotrzebowanie kaloryczne spada i wystarczą nam lekkie posiłki. Podejrzyjmy naszych południowych śródziemnomorskich sąsiadów, którym upały towarzyszą niemal całe lato. Ich dieta obfituje w surowe owoce i warzywa, ryby i owoce morza, orzechy oraz nasiona. Zamiast ciężkich zup, wybierajmy chłodniki na bazie kefiru czy jogurtu. Unikajmy czerwonego, tłustego mięsa. Zamiast smażonych kotletów wybierajmy pieczone czy gotowane na parze mięso/rybę. Główne danie nie musi być gorące. Może nim być sałatka z grillowaną rybą czy kurczakiem oraz sosem winegret z dodatkiem soku z cytryny i świeżych ziół jak bazylia, tymianek itp. Do tego porcja kaszy jaglanej/gryczanej czy naturalnego ryżu i pełnowartościowy obiad gotowy. W ciepłych krajach np. w Tajlandii czy w Meksyku w kuchni królują pikantne potrawy. Dlaczego? Ostre przyprawy sprawiają, że szybciej się pocimy zapewniając tym samym lepsze chłodzenie organizmu. My także nasze dania może wzbogacać szczyptą pieprzu cayenne, chilli, curry itp.
Zatem nie taki upał straszny, jak nam się wydaje :)

Mam nadzieję, że artykuł będzie Wam pomocny :)
Życzę Wam słońca <3 Niezależnie od pory roku i dnia ;)

Pozdrawiam,
Marta

piątek, 21 marca 2014

Królowa kasz czyli kasza jaglana

Bardzo smaczna i niezwykle zdrowa. Tytuł królowej kasz należy się jej bez wahania. W porównaniu do jej sióstr króluje w ilości żelaza, miedzi, witamin z grupy B: B1, B2, B6. Bogata jest także w sole mineralne, białko i węglowodany złożone. Mowa o kaszy jaglanej. 




Dawnej królowała na polskich stołach, zapomniana, dzisiaj ponownie wraca do łask. Uzyskuję się ją z łuskanego ziarna prosa.

Jest dobrym źródłem energii (ok. 340kcal/100g). Głównym składnikiem energetycznym stanowiącym 65% jest skrobia. 

Jest lekkostrawna, w związku z tym może być spożywana przez osoby z chorobami wątroby czy trzustki.

Poprzez zawartość witamin z grupy B poprawia kondycję skóry. 

Jest bogata w krzem. Krzem korzystnie wpływa na kości poprzez udział w procesie ich mineralizacji. Ponadto zapobiega odwapnieniu. Dodatkowo poprawia wygląd skóry, włosów i paznokci. Zapewnia prawidłowe funkcjonowanie naczyń krwionośnych, zapobiega odkładaniu się w nich płytek miażdżycowych. Poza tym krzem poprawia przemianę materii, a więc pomaga w odchudzaniu

Zawiera wiele cennych składników mineralnych, m.in.: magnez, wapń, fosfor, potas i żelazo.

Zawarta w niej lecytyna reguluje poziom cholesterolu we krwi.

Nie zawiera glutenu.

Rozgrzewa! W związku z tym zalecana jest przy przeziębieniach oraz chorobach górnych dróg oddechowych. Poza tym jest ona korzystna dla osób cierpiących na zapalenie zatok, ponieważ usuwa nadmiar śluzu z organizmu.

Zalet kaszy jaglanej jest wiele, ale to co naprawdę wyróżnia ją wśród jej sióstr to fakt, że jako jedyna z kasz działa zasadotwórczo! A więc przywraca równowagę kwasowo-zasadową. Neutralizuje i oczyszcza organizm z toksyn, które powstają po spożyciu produktów zakwaszających. Wzmacnia organizm.

Kasza jaglana idealnie smakuje na słodko. Polecam ją na śniadanie z jabłkiem, cynamonem, kardamonem i imbirem z odrobiną miodu. Dodatkowo możemy dodać do niej rodzynki, daktyle czy suszone morele. Kaszę jaglaną gotuję na wodzie (w proporcji 1:2) lub mleku ryżowym około 8-10 minut. 

Poza tym świetnie nadaje się jako zamiennik ziemniaków, ryżu czy makaronu.

Jedzmy kaszę jaglaną :)
Miłego dnia!

niedziela, 9 lutego 2014

Orkisz - skarb natury. Wielki powrót

Orkisz znany był już od starożytności. Wtedy to stanowił ważną część pożywienia gladiatorów, zapewniając im siłę i wytrwałość. Szczyt swojej popularności zdobył jednak w średniowieczu. 

Orkisz to najlepsze zboże, jest on ciepły i tłusty, i mocny, i łagodniejszy niż inne gatunki. Temu, kto go je, daje dobre mięśnie i dobrą krew i wywołuje w duszy człowieka pogodę i radość. Orkisz jest zawsze dobry i łagodny niezależnie od postaci, w jakiej go spożywamy, czy to w chlebie, czy w innych potrawach - uważała przeorka klasztoru Benedyktynów, Hildegarda z Bingen, wizjonerka i uzdrowicielka. To ona w XII wieku rozpropagowała właściwości tego zboża. 
Mówiąc prościej orkisz korzystnie wpływa na krążenie, wzmacnia system nerwowy, dodaje energii, jest delikatny w smaku i nie powoduje nadwagi oraz zapobiega miażdżycy.
Lata jego świetności minęły, po to, aby dzisiaj powrócił jako antidotum na współczesne choroby. A wszystko dzięki rolnictwu ekologicznemu za sprawą którego, zboże to przeżywa renesans.

źródło: www.poradynazdrowie.pl
      Orkisz to podgatunek pszenicy zwyczajnej (Triticum aestivum). Pszenica ta ma luźny kłos i łamliwą osadkę. Orkiszem również nazywa się jęczmień dwurzędowy (Hordeum distichon). Występuje on w formie nagiej, gdzie plewki nie są zrośnięte z ziarnem. Orkisz jest jednym z najmniej wymagających zbóż. Jest odporny na warunki atmosferyczne, może być uprawiany na ubogich glebach i posiada duże walory odżywcze. Te cechy kwalifikowały orkisz w przeszłości jako zboże terenów górskich. Obecnie, znakomicie nadaje się do uprawy ekologicznej, gdyż nie toleruje chemii.

Zbawienny skład orkiszu


     Ziarno orkiszu zawiera: 56% skrobi, 11,6 % białka, 2,7% tłuszczu, 2% składników mineralnych. Obok dużej zawartości białka (w którym zawarte są wszystkie istotne dla człowieka aminokwasy) oraz niezbędnych dla prawidłowej pracy serca i układu krążenia nienasyconych kwasów tłuszczowych, orkisz zawiera także najwięcej ze wszystkich ziaren pszenicznych witamin i składników mineralnych. Ponadto produkty orkiszowe ze względu na duże ilości błonnika poprawiają motorykę przewodu pokarmowego, przyspieszając tym przemianę materii. Zboże jest doskonałym źródłem witamin z grupy B, witaminy PP oraz składników mineralnych takich jak: żelazo, potas, wapń i cynk. Dojrzały orkisz bogaty jest także w kwas krzemowy, który korzystnie wpływa na stan skóry, włosów i paznokci. Poza tym wzmacnia aktywność mózgu i poprawia koncentrację. Ziarno orkiszu posiada łatwo przyswajalny gluten.

Orkisz lepszy od pszenicy!

źródło: www.dooktor.pl
W porównaniu z tradycyjnie używaną pszenicą orkisz:
  • zawiera o ok. 30–47% więcej białka.
  • tłuszcz orkiszu zawiera więcej fitosteroli, dzięki którym obniża poziom cholesterolu we krwi
  • wśród kwasów tłuszczowych dominuje w nim dobroczynny dla naszego organizmu kwas linolenowy
  • stanowi lepsze źródło błonnika pokarmowego
  • posiada lepiej przyswajalny gluten
  • jest bogatszy w  witaminy z grupy B: B1, B2, PP, witaminę A, E, D oraz cynk, miedź, selen, mangan, fosfor i potas.
  • zawiera znaczne ilości kwasu krzemowego
  • charakteryzuje się wyższym stopniem strawności i jakości biologicznej

  •          Na rynku znajdziemy wiele artykułów spożywczych produkowanych z orkiszu, m.in.: mąkę razową i białą, otręby, płatki, kasze, makarony, wafle, ciasta i ciasteczka, pieczywo orkiszowe. Poza tym orkisz służy do wyrobu kawy, piwa, ekskluzywnych wódek i spirytusu.

           Orkisz śmiało mogę określić skarbem natury. Jego zalet, aż trudno zliczyć. Warto więc na stałe wprowadzić go do naszej kuchni. Osobiście zakochałam się w jego orzechowym posmaku. A skoro mowa o zakochaniu to kolejny post będzie postem walentynkowym, w którym główną rolę odegra omawiany dzisiaj orkisz. Zapraszam! Miłego dnia :)

    fot. Kamil Ćwiklewski/photomatic.pl

    piątek, 15 listopada 2013

    Czym kierować się przy wyborze wędlin? Przepis na domową wędlinę drobiową

         W sklepach mięsnych, w supermarketach czy sklepach osiedlowych roi się od różnego rodzaju: szynek, polędwic, kiełbas, kabanosów, pasztetów itp. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że im więcej w nich mięsa, tym lepiej, jednak nie każdy to sprawdza. Są takie wędliny, które zawierają 10% prawdziwego mięsa, są i takie, które mają go nawet 95%! Które wędliny są najzdrowsze? Które wybierać? Czym kierować się przy ich wyborze? 
          Przede wszystkim należy wybierać produkty świeże czyli szukać sklepów, gdzie jest duży ruch, a w późnych godzinach otwarcia sklepu mały wybór. Będzie to oznaczać, że towar jest zawsze świeży. Wybieramy chude gatunki mięs: drób (kurczak, indyk), chuda wołowina, cielęcina. Jeżeli mamy możliwość, kupujmy mięso z upraw ekologicznych lub naturalnych.
         W przypadku wyboru wędlin należy zachować dużą ostrożność. Większość z nich charakteryzuje wysoka zawartość tłuszczu, środków wiążących wodę i samej wody oraz konserwantów. Unikać należy wędlin z dodatkiem chemii: azotynów, azotanów, polifosforanów, emulgatorów czy zagęstników. Należy pamiętać, że piękny różowy kolor nie jest wyznacznikiem jakości, lecz zawartości chemii. Pamiętajmy, że im krótsza lista składników tym lepiej. Nauczmy się czytać etykiety. Sprawdzajmy zawartość mięsa - im więcej tym lepiej. Nie kupujmy wędliny, która w składzie ma MOM - mięso oddzielone mechanicznie, mówiąc prościej i dosadniej - wszelkiego rodzaju odpadki mięsne. Nie kupujmy wędlin z napisem " produkt wysoko wydajny". Oznacza to, że taka wędlina może zawierać soję, kaszę mannę, błonnik grochowy, skrobię ziemniaczaną itp.
          Proponuję wędliny przygotowywać samemu w domu. Jeśli jednak decydujemy się na kupno gotowej wędliny, wybierajmy te gdzie widać włókna mięsa. Unikajmy wędlin mielonych, nawet drobiowych, parówek, itp. Wybierajmy pieczony filet z indyka, kurczaka, pieczony schab, polędwicę, a także szynki dojrzewające. Cena w przypadku wędlin ma duże znaczenie, gdyż jest wyznacznikiem jakości! 
        Najbezpieczniejszym i najsmaczniejszym wyborem będzie przygotowanie domowej wędliny. Wymaga to niewielkiego nakładu pracy, a smaku, zapachu, koloru czy jakości jakie uzyskamy próżno szukać w gotowcach dostępnych sklepach.



    Do przygotowania domowej wędliny potrzebujemy:

    piersi z indyka lub kurczaka (może być chuda cielęcina czy polędwica wołowa)
    oliwy z oliwek: 1-2 łyżki
    ulubionych przypraw, u mnie:
    1-2 łyżki musztardy sarepskiej
    2-3 ząbki czosnku
    sól niskosodowa
    pieprz ziołowy
    papryka słodka - 1/2 łyżeczki
    kilka gałązek świeżego tymianku i rozmarynu

    1. Mięso umyć i oczyścić.
    2. W miseczce przygotować marynatę do mięsa: oliwę, musztardę, ulubione przyprawy, posiekany czosnek wymieszać ze sobą.
    3. Marynatą natrzeć mięso. Razem ze świeżym tymiankiem i rozmarynem zawinąć w folię i wstawić do lodówki. Najlepiej na całą noc. 
    4. Po tym czasie mięso wstawić do nagrzanego piekarnika na 220 stopni C i piec przez 35-40 minut (czas zależy od rodzaju i wielkości mięsa). Gotowe, jeszcze ciepłe mięso w połączeniu z warzywami oraz produktami zbożowymi jak ryżem, makaronem czy kaszą może stanowić pełnowartościowy obiad. Na zimno idealnie nadaje się jako wędlina do kanapek czy sałatek lub jako przekąska w ciągu dnia. Smacznego!



    piątek, 13 września 2013

    Trądzik a dieta czyli przyjaciele i wrogowie pięknej skóry

    Trądzik to zmora wielu nastolatków. Zmiany skórne o charakterze zapalnym zwane potocznie pryszczami pojawiają się u wielu z nas zarówno w młodości jak i w dalszych etapach życia. Mogą być przyczyną obniżonej samooceny, niepokoju i lęku, a także utrudniać kontakty społeczne. Czy to co jemy ma wpływ na stan naszej skóry? Czy dieta może okazać się pomocna w walce z trądzikiem?  


    Odpowiedź na te pytania nie będzie jednoznaczna. Związek między tym, co mamy na talerzu, a kondycją naszej cery jest tematem dość kontrowersyjnym. Coraz więcej badań sugeruje, że takie powiązanie istnieje. Zanim jednak przejdziemy do tych zależności, nie obędzie się bez odrobiny teorii :)

     Trądzik pospolity, zwyczajny jest przewlekłym schorzeniem aparatu włosowo - łojowego (rys. 1). Zmiany trądzikowe, takie jak: łojotok, zaskórniki zamknięte i otwarte, grudki, krosty, nacieki, torbiele, przetoki i blizny o różnym nasileniu, występują u ok. 60–80% populacji i pojawiają się we wszystkich grupach wiekowych, z jednakową częstością u obu płci [1]. Zmiany skórne lokalizują się najczęściej w obrębie skóry twarzy (99% chorych), pleców (90%) i klatki piersiowej (78%).

    Jak powstaje potocznie nazywany pryszcz?

    Niewielu z nas wie, że jego cykl życiowy rozpoczyna się 2-3 tygodnie wcześniej nim stanie się on widoczny na powierzchni skóry. Gruczoły występujące w mieszkach włosowych produkują tzw. sebum (łój skórny). Pomaga ono w utrzymaniu elastyczności i wilgotności skóry. Gdy skóra się odnawia, stare komórki stopniowo obumierają i odpadają, a na ich miejsce powstają nowe. Jeżeli jednak proces odnowy będzie nierównomierny, to zbiją się one razem z naturalnym tłuszczem produkowanym przez skórę i spowodują zatkanie się poru. Można to porównać do korka w butelce. Taka zatyczka spowoduje zatrzymanie się wewnątrz mieszka włosowego łoju, który stanie się pokarmem dla bakterii. Bakterie będą się namnażać, powodując obrzęk, stan zapalny. Wtedy do akcji wkroczy układ odpornościowy organizmu, który produkuje białe komórki krwi - leukocyty. Te z kolei atakują bakterie. I tak powstaje znana wszystkim krosta.    


    Istnieje wiele kontrowersji co do czynników zaostrzających zmiany trądzikowe. Wśród nich wymienia się między innymi: hormony, słońce, niektóre leki, stres, palenie tytoniu, alkohol oraz dietę.
    DIETA

    Naukowcy spierają się, czy to co jemy, faktycznie może mieć wpływ na wygląd naszej cery i być przyczyną powstawania szpecących krostek. Zatem czy dieta może okazać się elementem wspomagającym leczenie trądziku? Ja wiem jedno. Zmiana naszej diety na lepszą, zdrowszą nie tylko wpłynie na stan naszej skóry, ale również będzie sprzyjała zdrowiu, figurze i dobremu samopoczuciu :) Dlaczego więc nie spróbować?


    PRODUKTY KTÓRYCH NALEŻY UNIKAĆ W TRAKCIE TOCZENIA WALKI Z TRĄDZIKIEM

    1. Najbardziej właściwym zaleceniem wydaje się ograniczenie produktów o wysokim indeksie glikemicznym. Co to jest zatem indeks glikemiczny (IG)? Światowa organizacja zdrowia (WHO/FAO - 1998) podaje taką definicję: 

     Indeks glikemiczny definiowany jest jako pole pod krzywą glikemii po spożyciu 50g węglowodanów posiłku testowanego w porównaniu do efektu posiłku standardowego (glukozy lub białego chleba).

    A z polskiego na nasze? ;) Jest to wskaźnik, który mówi nam jak po spożyciu danego produktu, wzrasta we krwi poziom cukru (glukozy). Im indeks glikemiczny ma wyższą wartość tym więcej wytwarza się glukozy. IG dotyczy tylko węglowodanów, ponieważ to one powodują największy wzrost poziomu cukru we krwi (białka i tłuszcze nie powodują, tak wysokiego wzrostu). Po spożyciu produktu o wysokim IG następuje gwałtowny wzrost poziomu cukru we krwi, co w odpowiedzi wywołuje duży wyrzut insuliny (hormonu produkowanego przez trzustkę). Następnie poziom cukru gwałtownie opada. Przypomina to wahadło - znaczne wychylenie w jedną stronę skutkuje znacznym wychyleniem w drugą - czyli poziom cukru nie spada do wartości wyjściowej, a znacznie niżej. Nazywa się to hipoglikemią, której objawem jest między innymi uczucie głodu, a w konsekwencji podjadanie. Łatwo więc wyciągnąć wniosek, że produkty o wysokim indeksie glikemicznym sprzyjają tyciu. Poza tym insulina to hormon anaboliczny. Poza regulacją poziomu cukru we krwi, aktywuje ona procesy przyswajania, tworzenia tłuszczy oraz deponowania ich z surowicy krwi do komórek tłuszczowych. Jednym słowem wysoki poziom insuliny "buduje nam tkankę tłuszczową" i sprzyja tyciu. 
    Jak IG ma się do powstawania pryszczy? Hiperinsulinemia (czyli wysoki poziom insuliny we krwi) indukowana dietą wpływa na rozwój trądziku poprzez drogi przekaźnikowe retinoidów, androgeny, IGF-BP3 oraz insulinopodobny czynnik wzrostu 1 (IGF-1). Ten ostatni pobudza wzrost keratynocytów i gruczołów łojowych, co z kolei zaostrza trądzik. 
    Których produktów spożywczych unikać, czyli które produkty mają wysoki indeks glikemiczny? Należy unikać produktów o IG powyżej 50 czyli słodyczy, białego pieczywa, białego ryżu, makaronu, a także arbuza, suszonych daktyli, gotowanej marchwi, ziemniaków, dyni, kabaczka. Szczegółowe tabele produktów znajdziecie tutaj
    2. Poza tym unikać należy produktów bogatych w tłuszcze zwierzęce:
    tłustych mięs, tłustych wędlin, smalcu, słoniny, boczku, tłustych wyrobów garmażeryjnych, tłustych sosów, zasmażek, majonezów, a także produktów sporządzanych na tłuszczach zwierzęcych. 
    3. Z jadłospisu wyłączyć należy także ostre potrawy z dużą zawartością pieprzu, ostrej papryki, chili i octu spirytusowego czy ostrych sosów. Ograniczeniu ulegnąć powinna także ilość soli w pożywieniu. Unikajmy dosalania potraw, słonych orzeszków, paluszków, chipsów, potraw typu fast food, a nawet wędlin kupionych w sklepie. Dlaczego? Nadmiar soli wydala się przez skórę, tworząc nacieki zapalne, wysięki i pryszcze, a ponadto drażni gruczoły łojowe. Dodatkowo sól powoduje dojrzewanie zaskórników utajonych, podobnie jak smalec, łój, a nawet nieświeże masło i niskiej jakości margaryny.
    4. Składnikami działającymi silnie trądzikotwórczo są sztuczne barwniki, aromaty, benzoesany i inne syntetyczne związki. Znajdziemy je w słodyczach, napojach, sztucznych sokach. 
    5. Trądzik wywołują także mikotoksyny, które powstają w nieświeżych orzeszkach, w źle importowanych owocach i warzywach. Pamiętajmy, że przed spożyciem tych ostatnich należy je dokładnie umyć.
    6. Z diety należy wyeliminować także alkohol, czekoladę, a nawet chałwę. 

    A teraz ta przyjemniejsza część artykułu czyli to co spożywać powinniśmy :)
      

     NAWILŻENIE OD WEWNĄTRZ

    Cerę należy nawilżać, wie o tym każdy! Poza dbaniem od zewnątrz i stosowaniem nawilżających kremów, nie można zapomnieć o nawilżaniu tych najgłębszych warstw skóry. Woda spełnia w organizmie wiele ważnych funkcji, a w tym wspomaga procesy detoksykacji tkanek. Ilość wydalanych płynów przez nasz organizm często nie jest równoznaczna z wielkością ich podaży. Mówiąc prościej, dostarczamy za mało wody do naszego organizmu. Poza tym pijemy głównie napoje mające silne właściwości diuretyczne, takie jak kawa, czy herbata. Takie płyny pobudzają nerki do zwiększonego wydzielania moczu, przez co w konsekwencji wydalamy więcej płynu niż dostarczamy do organizmu. Podczas imprezy pijąc nawet niewielką ilość alkoholu, także powodujemy straty wody. Alkohol do swojego rozkładu w wątrobie, potrzebuje wody. Najgorsze pod tym względem jest piwo, ponieważ poza zużywaniem wody podczas metabolizmu, posiada także właściwości diuretyczne.
    Dzienne zapotrzebowanie na wodę dla dorosłego człowieka wynosi średnio 2,0l. Wartość ta zwiększa się dodatkowo przy zwiększaniu strat drogą oddechową lub z potem (wysoka temperatura otoczenia, intensywny wysiłek fizyczny). Do zaspokojenia pragnienia i potrzeb biologicznych najlepsza jest niegazowana woda mineralna. Unikać powinniśmy sztucznych, wysokosłodzonych soków owocowych, smakowych wód (to już nie woda tylko cukier i aromaty) oraz napoi typu cola, które także mają właściwości diuretyczne.


    WARZYWA DOBRE NA WSZYSTKO

    Nawet małe dziecko wie, że warzywa są bardzo zdrowe, bogate wiele cennych dla zdrowia witamin i minerałów. Ale jak wpływają na naszą cerę? Otóż polifenole zawarte w warzywach oddziałują na hormony odpowiedzialne za powstawanie pryszczy. Niektóre związki mogą regulować poziom i aktywność androgenów. Poza tym związki polifenolowe wykazują właściwości przeciwzapalne, a jak już wcześniej czytaliśmy, powstawaniu wyprysków towarzyszy stan zapalny.  

    Zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej spowodowane zbyt wysokim spożyciem białka sprzyjają nasileniu procesów zapalnych oraz upośledzają pracę niektórych enzymów regulujących funkcje naskórka. W efekcie tworzy to idealne warunki do powstawania zmian skórnych takich jak pryszcze. A warzywa pomagają utrzymać nam równowagę kwasowo-zasadową.

     Hmm... Po takiej analizie łatwo stwierdzić, że dieta antytrądzikowa nie różni się znacznie od racjonalnego żywienia. Niezależnie od tego czy toczymy walkę z trądzikiem czy też nie, nasza dieta powinna składać się z produktów zbożowym z grubego przemiału, warzyw i owoców, ryb, chudych mięs czy chudego nabiału. Z kolei unikać powinniśmy tłuszczy zwierzęcych, nadmiernych ilości soli, a alkohol, czekoladę czy inne słodkości spożywać z umiarem :) 

    Moi drodzy o tym jak powinno wyglądać racjonalne żywienie opowiem w kolejnym artykule. Dzisiaj życzę Wam słońca i pogody ducha :) Wprowadźmy trochę koloru w ten szary dzień! Trochę warzyw i owoców :) Pozdrawiam, Marta

    sobota, 20 lipca 2013

    Coffee time czyli wszystko o kawie

    Za mało godzin w dobie - chciałoby się wykrzyczeć! Dużo pracy i nowych obowiązków, co wbrew pozorom uwielbiam <3 Stąd też to chwilowe milczenie na blogu. Czas to jednak zmienić :)
    A na dobry początek kilka słów o... KAWIE! 
    Każdego ranka miliony ludzi na świecie zaczynają od niej dzień. Swoją popularność zyskała nie tylko dzięki niezwykłemu smakowi i aromatowi, ale przede wszystkim dzięki właściwościom pobudzającym i zwiększającym aktywność umysłową.
    Wielokrotnie w poradni słyszę od pacjentów pytania odnośnie kawy: Co z tą kawą? Czy naprawdę jest taka szkodliwa? Ile mogę jej pić?  Czy lepsza z mlekiem czy czarna? Postanowiłam wziąć kawę pod lupę i napisać o jej właściwościach na abcdieta od kuchni ;)



    Od wieków kawa jest znaną na świecie używką. W każdym jej ziarenku znajduje się szereg substancji bioaktywnych, które współdziałają ze sobą i oddziałują na nasz organizm zarówno pozytywnie jak i negatywnie. 

    Może na początku skupmy się na jej pozytywach:)

    Zawarta w kawie kofeina wykazuje właściwości pobudzające, łagodzi zmęczenie zarówno fizyczne jak i psychiczne oraz poprawia samopoczucie. Wielu z nas twierdzi, że zwiększa ona koncentrację i spostrzegawczość. 




    Poza tym kofeina chroni rośliny przed insektami czyli możemy traktować ją jako naturalny pestycyd. Czy już teraz wiecie dlaczego Wasze babcie posypywały grządki fusami kawy? ;)    
    Poza kofeiną kawa zawiera  ponad 1000 innych związków chemicznych m.in. polifenole. To one w dużej mierze odpowiedzialne są za jej smak i aromat. Są one przeciwutleniaczami, zapewniającymi wiele korzyści zdrowotnych. Dzięki swoim właściwościom hamują powstawanie blaszki miażdżycowej. Zatem picie kawy może przeciwdziałać miażdżycy. Jednak to korzystne oddziaływanie zależne jest w dużej mierze od zawartości diterpenów (występują w kawie niefiltrowanej), które działają wręcz odwrotnie – podnoszą stężenie cholesterolu we krwi.  Związki polifenolowe dzięki swoim właściwościom przyczyniają się do usuwania metali ciężkich z diety. Wykazują także działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne i przeciwnowotworowe. Chronią skórę przed uszkodzeniami fotooksydacyjnymi.
         Kawa jest także źródłem witaminy PP, niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania mózgu i obwodowego układu nerwowego. Poza tym niacyna bierze udział w biosyntezie kortyzolu, tyroksyny i insuliny.
         Badania naukowe wykazały, że picie kawy w sposób istotny obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2. Poza tym wiele badań epidemiologicznych potwierdziło, że kawa zmniejsza ryzyko zachorowań na nowotwory takie jak: nowotwór sutka czy jelita grubego.  Kawa, a dokładnie zawarta w niej kofeina, chroni przed nowotworami skóry wywołanymi promieniowaniem UV. Wiele badań nad wpływem długoletniego picia kawy na choroby układu sercowo – naczyniowego, nie potwierdziło jej domniemanego szkodliwego wpływu na ten układ. Wręcz przeciwnie. Regularne jej picie zmniejsza ryzyko zgonu z powodu choroby wieńcowej. Najnowsze odkrycia mówią, że kawa może zapobiegać rozwojowi choroby Alzheimera i Parkinsona.


         Korzystne skutki picia kawy są imponujące i zachęcające. Jednakże do kawy, jak do każdej używki czy substancji, która zawiera szereg składników o działaniu farmakologicznym, należy podchodzić z rozwagą. To co jednym pomaga innym może szkodzić. Do skutków ubocznych picia kawy należą:
    podrażnione jelita, palpitacje serca, poirytowanie czy bezsenność. Kawy unikać powinny osoby, które borykają się z nadciśnieniem czy arytmią serca oraz które mają problemy z żołądkiem lub dwunastnicą. Dodatkowo kawy nie poleca się osobom z zaburzeniami psychicznymi i emocjonalnymi, ponieważ może ona wpłynąć na obniżenie nastroju.
         Badania naukowe wykazały, że regularne picie kawy może podnosić stężenie cholesterolu całkowitego i cholesterolu LDL w surowicy krwi. Są one znanymi czynnikami ryzyka choroby niedokrwiennej serca. Jednak dotyczy to jedynie kawy niefiltrowanej. Poza tym kawa zwiększa wydalanie wapnia z organizmu, a więc jej nadmierne picie może sprzyjać osteoporozie. Kawa znacząco obniża też możliwość wchłaniania magnezu oraz niekorzystnie wpływa na wchłanianie żelaza z przewodu pokarmowego. Organizm może ulec zubożeniu także o potas i cynk.  
         W diecie Montignaca czy Atkinsa picie kawy jest zabronione. Wiecie dlaczego? Ponieważ zawarta w kawie kofeina stymuluje wydzielanie insuliny - hormonu, który może powodować nadmierne odkładanie tłuszczu w organizmie. Picie dużych ilości kawy przez osoby chcące schudnąć może zatem utrudniać redukcję masy ciała. Dodatkowo picie kawy w nadmiarze powoduje wzrost poziomu kortyzolu – hormonu stresu, odpowiedzialnego między innymi za odkładanie się tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha. Należy jednak pamiętać, że kawa pita z umiarem, bez cukru, tłustego mleka czy śmietanki może być pomocna w odchudzaniu. Badania naukowe wskazują, że kofeina przyspiesza metabolizm, nasilając procesy rozkładu trójglicerydów wchodzących w skład tkanki tłuszczowej – można więc powiedzieć, że przyspiesza „spalanie” tłuszczu. Osobom będących na dietach redukcyjnych, wszystkim kawoszom i tym, którzy nie wyobrażają sobie ranka bez kawy polecam w zastępstwie picie zielonej herbaty. Ta parzona 3 minuty ma także właściwości pobudzające :) 




         Odpowiedź na pytanie: "czy można pić kawę?" jest prosta i dość banalna. Można, ale z umiarem :) I chociaż za dopuszczalną dawkę kofeiny uznaje się 500mg czyli około 4-6 filiżanek/dobę w zależności od rodzaju kawy, radziłabym abyśmy ograniczyli się do maksymalnie dwóch filiżanek. Należy pamiętać, że kofeina znajduje się także w innych popularnych produktach spożywczych. Wybrane produkty i zawartość w nich kofeiny znajdziecie poniżej:  
    kawa mielona (filiżanka) – 95 – 125 mg
    herbata (filiżanka) - 15 – 75 mg
    kakao (filiżanka) – 10 -18 mg
    tabliczka czekolady – 60-70 mg
    puszka coli – 45 – 65mg


    Kilka rad :)

         Kawy nigdy nie pijemy na czczo, a zawsze po posiłku! To pierwsza zasada, której należy się trzymać. Po drugie: najzdrowsza kawa to ta z ekspresu. Najlepsza z pośród kaw pod względem delikatności w smaku i niskiej zawartości substancji drażniących i związków eterycznych jest kawa Arabica. Unikajmy kawy rozpuszczalnej, ponieważ zawiera nikiel – szkodliwy i uczulający związek, którego każdy z nas powinien unikać. Dodatkowo zawiera ona więcej substancji chemicznych, które poprawiają smak. Poza tym ziarna, z której wytwarza się kawę rozpuszczalną, często są dużo gorszej jakości niż ziarna, z której wytwarza się kawę mieloną. O kawie rozpuszczalnej z dodatkiem mleka w proszku, cukru lub słodzików tzw. 3 w 1 pisać chyba nie muszę. Unikajmy tego typu wytworów! Nie polecam także kawy mielonej zalewanej wrzątkiem (z fusami), ponieważ zawiera niezdrowe związki eteryczne i substancje drażniące, które w dużej ilości są dla nas szkodliwe. 
           Czy kawa z mlekiem czy czarna? Zwolenników jednej jak i drugiej jest tyle samo. Nie ma jednoznacznych dowodów, która z nich jest zdrowsza. Warto wiedzieć, że mleko dodane do kawy neutralizuje w pewnym stopniu jej pobudzające właściwości. Ponadto, kawa z mlekiem utrudnia przyswajanie żelaza. Sama kawa niszczy zawarte w mleku mikroelementy i witaminy. Zabielanie kawy jest natomiast korzystne dla osób cierpiących na nadkwasotę lub wrzody żołądka, ponieważ dodatek produktów mlecznych sprawia, że kawa jest mniej kwaśna. Osoby odchudzające się oraz mające problem z podwyższonym poziomem cholesterolu zasadniczo powinny pić kawę czarną bez cukru, nie zabielaną. Jeżeli nie lubimy czarnej kawy, dodajmy mleko odtłuszczone lub sojowe.
           Przyznaję szczerze, uwielbiam kawę. W piciu kawy lubię nie tylko jej smak i aromat, ale przede wszystkim atmosferę jaka jemu towarzyszy. Poranne wstawanie staje się przyjemniejsze, a praca przy komputerze mniej męcząca. Czyż nie? Osobiście kawę piję prawie codziennie, po śniadaniu z mojej ukochanej coffetierki :) częściej z mlekiem niż czarną, koniecznie z cynamonem :) Wszystko jest dla ludzi, ale we wszystkim należy znaleźć umiar. Życzę Wam znalezienia tego złotego środka ;) Miłego popołudnia :) 
    A na koniec chciałabym się dowiedzieć jaką Wy kawę lubicie najbardziej? Hmm?



    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...